Punkt widzenia Theresy
Gdy tłum wciąż dla nas wiwatował, nie mogłam opędzić się od uczucia ulgi i dumy. Mimo prób sabotowania nas przez Serenę, wygrałyśmy, a ja poprowadziłam nas do zwycięstwa. Byłam z siebie dumna, ale Marcus był jeszcze bardziej dumny. Paradował ze mną na ramionach po całym boisku, bijąc się w pierś niczym Tarzan. Przez cały czas się śmiałam. Boże, był takim dzieckiem. Ale poprz






