Amelia POV
Leonardo wybiegł z pokoju na korytarz, trzymając mnie za rękę, a jego wyraz twarzy zwiastował burzę. Wychodząc ze szpitala, musiałam niemal za nim truchtać. Właśnie gdy dotarliśmy do wyjścia, pospiesznym krokiem ruszył w naszą stronę wysoki mężczyzna. „Panie Victor!” powiedział głośno.
Leonardo zatrzymał się wraz ze mną i zmrużył na niego oczy. „Słucham?”
Mężczyzna był zdyszany i łapał






