Z perspektywy Amelii
Zrobił krok w moją stronę, a ja odruchowo się cofnęłam. Plecami przywarłam do ściany, wyciągając szyję, by spojrzeć w jego przenikliwe oczy. Błysnęły na złoto, a ja stłumiłam jęk. Zaparło mi dech w piersiach, gdy się pochylił, a jego wargi zawisły tuż nad moimi, nie dotykając ich.
– Wyglądasz pięknie – mruknął, a jego głos był przesiąknięty czymś mrocznym, zaborczym.
Serce wal






