Punkt widzenia Stelli
Diana posłała mi mordercze spojrzenie.
Usłyszałam chichot z przodu i wiedziałam, że to był Alex.
Kontynuowałam: – Wiesz, nie mam pojęcia, skąd bierzesz swoje informacje, ale nie jestem tu po to, by stanowić dla kogokolwiek rozrywkę. Przyszłam wykonać swoją pracę. Więc jeśli skończyłaś już z tymi swoimi założeniami, byłabym wdzięczna, gdybyśmy mogły skupić się na naszym zadani






