Z perspektywy Theresy
Powietrze w domu było gęste od niepokoju, mimo że po wczorajszym chaosie zapanował wreszcie spokój. Nie mogłam przestać myśleć o tym, jak Marcus musiał powstrzymywać Bena przed rzuceniem się na Stellę. Dlaczego w jej obecności stawał się taki dziki? Byłam przerażona, widząc czerwoną plamę na prześcieradle, ale Ben – wpadł w totalną furię.
Siedziałam na kanapie, przenosząc wzr






