Minione dni były chaotyczną mieszaniną emocji, a ja nie mogłam pozbyć się tego dławiącego uczucia w piersi. Nieobecność Benedykta znów mnie przygnębiała. Nie było go od tygodnia i bez względu na to, ile razy próbowałam przekonać samą siebie, że powinnam skupić się na próbach, nie potrafiłam. Tęskniłam za nim. Za jego obecnością, jego dotykiem, za tym, jak sprawiał, że czułam się kimś, o kogo warto






