Jej dłoń oparta na metalu sprawia, że wciąga z sykiem powietrze. Przez naszą więź czuję to, co ona – pulsującą za drzwiami skazę, skoncentrowaną i kontrolowaną.
– To tu. – W jej głosie słychać ponurą pewność. – Cokolwiek robili... kryje się za tymi drzwiami.
Zamek ustępuje pod naporem mojej siły. Drzwi otwierają się, ukazując sterylne laboratorium, w którym nauka krzyżuje się z koszmarem.
Wzdłuż ś






