Sage
Sala balowa pustoszeje jak woda uciekająca z pękniętej misy, a szlachcice wychodząc, gromadzą się w szepczących grupkach. Wilki, które jeszcze kilka godzin temu chętnie szukały u mnie wiedzy o uzdrawianiu, teraz unikają mojego wzroku. Nawet młodzi uzdrowiciele, których szkoliłam, odsuwają się, gdy się ruszam.
"Nie," mówi ostro Iris, gdy widzi moją twarz. "Nie pozwól im sprawić, byś w siebie






