Coś w jego tonie łagodzi moje wcześniejsze wątpliwości. To nie brzmi jak mężczyzna, który czuje żal.
"Mam wieści" - mówi, stając się bardziej poważny. "Przekonałem radę do zniesienia twojej izolacji."
Nadzieja rozkwita w mojej piersi. "Naprawdę?"
"Pod pewnymi warunkami." Jego szczęka lekko się zaciska. "Nie możesz pracować w skrzydle uzdrowicieli. Jeszcze nie. Nie dopóki nie oczyścimy twojego imie






