Sage
Sala treningowa wydaje się inna w porannej samotności. Moje mięśnie pamiętają teraz ruchy, a ciało płynnie przechodzi przez sekwencje, które Alaric wpajał mi noc po nocy. Kątem oka dostrzegam swoje odbicie w lustrzanych ścianach – to już nie jest ta przerażona omega z Blackthorn, ale ktoś silniejszy. Ktoś, kto wie, jak oddać cios.
"Twoja forma się poprawia."
Nie wzdrygam się na dźwięk głosu






