Sage
Bramy Srebrnej Korony wyrastają przed nami, a ja czuję, jak moje plecy odruchowo sztywnieją. Po względnej wolności Sosnowej Doliny powrót do polityki królewskiej watahy wydaje się duszny i przytłaczający.
Alaric podjeżdża na swoim koniu bliżej mnie.
– Zaczekaj – mówi cicho. – Zanim wjedziemy...
Pozostali odjeżdżają nieco do przodu, dając nam prywatność.
– Musimy porozmawiać o tym, jak będą tu






