Oczami Amelii
Leonardo był nienasycony. Rżnął mnie przy każdej możliwej okazji. Czwartego dnia wreszcie miałam okazję wyjść z sypialni i normalnie zjeść śniadanie. Jednak i podczas posiłku Leonardo kazał mi usiąść na swoich kolanach. Jakby miał zamiar zacząć pieprzyć mnie prosto na stole. Jego potrzeba zrobienia mi dziecka z każdą sekundą stawała się coraz silniejsza.
*Muszę z tobą porozmawiać, Al






