Oczami Amelii
Zanim moja ruja dobiegła końca, Leonardo zdążył wypieprzyć mnie na każdy możliwy sposób. Na twarzy wilka malowało się zadowolenie z siebie za każdym razem, gdy na mnie patrzył. Pachniałam nim i jego spermą do tego stopnia, że byłam pewna, iż inne wilki wyczułyby go na mnie z odległości wielu mil.
Jego obsesyjna potrzeba, by zasiać szczenię w moim łonie, nie miała nic wspólnego z tym,






