Ponieważ Margaret nie dokończyła zdania, Athena z trudem tłumiła wzburzenie, słuchając dalej.
Nieświadomie jej dłonie wykręcały chusteczkę, a knykcie zbielały z wysiłku.
W ogromnej rezydencji rozbrzmiewał jedynie cichy, żałobny głos Margaret.
Kontynuowała: – Po ślubie Vanii w posiadłości księcia doszło do tragedii. Poprzedni dziedzic przypadkowo wpadł do wody i utonął, pozostawiając ród bez następ






