Athena płakała, jakby pękało jej serce, ściskając mocno dłoń Margaret i nie chcąc jej puścić.
Gwen podeszła, by ją pocieszyć. – Pani Margaret przez połowę swojego życia żyła z poczuciem winy. Taki był jej własny wybór. Teraz wreszcie odnalazła spokój. Pani Atheno, powinnaś się z tego cieszyć.
Athena upadła obok łóżka Margaret, obezwładniona żalem. Mogła tylko szlochać, całkowicie pozbawiona słów.






