Michael odparł stanowczo: "Jestem gotów."
Ryker dostrzegł jego pragnienie śmierci i uśmiechnął się szyderczo w duchu. Ten człowiek naprawdę wciąż myślał, że jest niezwyciężonym lordem Osbornem.
Tym razem jednak mierzyli się ze zdesperowanymi zbrodniarzami. Zabijaliby bez wahania.
"Skoro tak mu się spieszy, niech ma, co chce" – pomyślał Ryker, a na jego ustach zagościł zimny uśmiech.
Powiedział: "B






