Michael właśnie skończył ukrywać zwłoki Chucka za niskim murem, gdy ostry głos zawołał: "Kto tam?"
"To ja" – odpowiedział spokojnie Michael, naśladując głos Westona.
Jednocześnie wytarł krew z dłoni o swoje ubranie.
Z przodu nadszedł mężczyzna z twarzą zasłoniętą chustą i pochodnią w ręku.
Oświecił twarz Michaela światłem pochodni. Dłoń Michaela zacisnęła się lekko na sztylecie; jego oczy, zimne i






