Matthew może i nie przepadał za Atheną, ale wciąż była jego siostrą. A patrzenie, jak członek rodu Monsonów jest publicznie wyśmiewany – to był cios w jego własną dumę.
Odruchowo postąpił krok naprzód, by pomóc jej wstać, ale Joseph chwycił go za ramię i powstrzymał.
– Proszę, proszę, Atheno – rzucił z drwiną. – Nie jesteś już dzieckiem, a wciąż nie potrafisz utrzymać się na nogach? Spójrz na sieb






