Kendra odeszła triumfalnie, ale serce Raya nie mogło już zaznać spokoju.
Kendra miała rację. Tym razem jego podróż do lenna nie była błahostką; dokonał czegoś naprawdę znaczącego.
Wydarzenia, które wstrząsnęłyby dworem i przeraziłyby Arthura.
Była tylko jedna szansa, tylko jedna.
Ray spojrzał na swoje dłonie, czując, że nadszedł czas.
Później tego wieczoru Kendra otrzymała liścik od Raya, w którym






