W drzwiach ukazała się wysoka sylwetka.
Xander miał na sobie czarny strój, a na niego narzuconą swobodną, równie czarną szatę.
Rąbek jego ubrań był wciąż pobrudzony pyłem i ścinkami trawy, ale w najmniejszym stopniu nie wyglądał na niechlujnego.
Szerokie ramiona i wąska talia, podkreślone przez przylegający do ciała materiał, sprawiały, że wydawał się jeszcze bardziej rosły.
Potęgowało to jego nie






