Atena spojrzała na spuchniętą twarz Michaela.
Jego spojrzenie wciąż było stanowcze, gdy resztkami sił krzyknął do Ateny: "Ateno, nie wierz mu! Nie otwieraj bramy! Ludzie z Petanionu wolą zginąć stojąc, niż żyć na kolanach!"
Świdrujący dźwięk wojskowego bata przecinającego powietrze eksplodował przed linią frontu, a gruby rzemień uderzył z impetem w klatkę piersiową Michaela.
Krople krwi wypłynęły






