Chociaż Xander nie wypuścił Ateny, nie zacisnął też chwytu.
Wykorzystując okazję, Atena ostrożnie, jeden po drugim, oderwała jego palce od swojego nadgarstka.
Kiedy ostatni palec w końcu się wysunął, odetchnęła cicho z ulgą. W ciągu tych zaledwie kilku sekund jej nadgarstek zaczerwienił się i stał się tkliwy.
Nawet tak chory, wciąż był niezwykle silny. Nietrudno było sobie wyobrazić, jak przerażaj






