– Co masz na myśli? – Stara kobieta spojrzała na niego ze złością i wcisnęła gliniane naczynie w ręce odźwiernego. – Kiedy mój wnuk zachorował na ospę, to właśnie Księżna kazała przysłać lekarstwa.
– Zeszłej zimy, kiedy spadły obfite śniegi, to właśnie dwór otworzył swoje spichlerze, by rozdać zboże. Teraz, gdy Księżna tyle wycierpiała, jak moglibyśmy nie dać nic w dowód naszej wdzięczności?
Tłum






