Michael niósł Elettrę, podążając za starym lekarzem na zaplecze.
Pomocnicy w aptece mierzyli go wzrokiem i szeptali: – Popatrz, jaka młoda jest ta panienka. Musi być świeżo po ślubie. Ciekawe, co się stało, że została tak ranna. Biedactwo.
– Co prawda, to prawda. Na szczęście jej mąż stanął na wysokości zadania, bo inaczej już by nie żyła.
Słowa te dotarły do uszu Michaela, wywołując na jego twarz






