Aleksandra wcale nie była zła. Zamiast tego wybuchnęła śmiechem.
"Ty mały łobuzie, zawsze sikasz na swoją babcię. Kiedy twój ojciec wróci, zobaczymy, czy nie da ci klapsa w pupę."
Niania pospieszyła naprzód i zabrała Randolpha z rąk Aleksandry. "Ta służąca zabierze młodego panicza, by zmienić mu ubranie."
"Idź, idź." Aleksandra machnęła ręką i dodała. "Przynieś go z powrotem, jak tylko go przebier






