Z perspektywy Damona
Siedziałem tam i płakałem, ukrywszy twarz w dłoniach. Dobrze wiedziałem, że tak to się skończy. Nie wiem więc, dlaczego w ogóle płaczę.
Nie ma mowy, żeby kiedykolwiek mnie zechciał. Jestem wrogiem.
Zsunąłem się z krawędzi wanny, moje plecy otarły się o nią, gdy opadłem na podłogę. Moja pierś unosiła się ciężko od szlochu.
Pragnąłem go, tak bardzo go pragnąłem. Pomyślałem o ty






