Z perspektywy Damona
Zamurowało mnie, gdy patrzyłem na Felixa prowadzącego mnie w stronę posiadłości. Nie wiedziałem, co powiedzieć. Zupełnie jakby zabrakło mi słów. Kiedy byliśmy w połowie drogi między budynkiem a miejscem, gdzie wcześniej klęczałem, obejrzałem się za siebie.
Spojrzałem przez ramię i zdałem sobie sprawę, że nikt nawet na nas nie patrzył, z wyjątkiem moich ludzi.
Spodziewałem się,






