Amy
«Zamknij usta, bo nałapiesz much» — ostrzega Noah, nabierając prędkości.
Nie żartuje.
Wiatr smaga mnie po włosach i twarzy, wciskając oddech z powrotem do gardła. Choć nie chcę być zdana na Noaha, przywieram mocniej do jego karku i wbijam dłonie w otaczającą go grubą, białą sierść.
To mądry wybór, bo Noah nagle wzbija się w powietrze, przez co żołądek podchodzi mi do gardła. Szybujemy nad niew






