Amy
Willa i ja docieramy do stołówki i, tak jak obiecała, płaci za moje jedzenie.
Znajdujemy ustronne miejsce na tyłach sali, z dala od ogólnego gwaru. Przez kilka minut po prostu siedzimy w ciszy, przeżuwając i przeżuwając, i połykając wszystkie słowa, które wiszą między nami.
Ale wiem, że Willa chce ze mną porozmawiać. Co chwilę rzuca w moją stronę ukradkowe spojrzenia, jakby miała milion pytań,






