Ashton
Diego był na tyle dżentelmenem, że towarzyszył mi, gdy wracałem do salonu, gdzie odbywało się główne wydarzenie. Natychmiast pożegnał się ze mną i pocałował mnie w usta, po czym powiedział, że wraca do pokoju, by trochę odpocząć, a ja tylko kiwnąłem głową i oszczędnie się do niego uśmiechnąłem.
Podszedłem do wolnej kanapy i usiadłem na niej, nie mogłem powstrzymać lekkiego zmęczenia na my






