Ashton
„Tak, proszę” – odpowiedziałem słabo, czując, że moje policzki płoną teraz obfitym rumieńcem, zupełnie jak pieprzony pomidor.
„Jak sobie życzysz” – powiedział cicho Zuck, po czym zaczął odpinać spodnie i rozsunął suwak. Nie mogłem powstrzymać się od przełknięcia śliny, kiedy Zuck wstał i w końcu zsunął z siebie spodnie, a potem, tak jak wcześniej z bluzą, ponownie rzucił nimi w moją twarz






