Edward i Jean byli w szoku, z otwartymi ustami.
Gapili się na zuchwałą prowokację Lilly, słuchając, jak wyzywa je na pojedynek.
Potem wyrecytowała jakieś modlitwy i zaatakowała bąkiem... i to zadziałało!
Zanim zdążyli dojść do siebie, rzuciła słoikiem dusz i krzyknęła: "No dalej!"...
Niewiele więcej potem widzieli. W końcu wodne duchy zostały już wyciągnięte.
Duch z haremu też była całkiem zdezori






