Kiedy matka dziewczyny krzyknęła: "Policja kogoś bije!", a potem dodała: "Są nieprzyzwoici, ratunku!", wszyscy zostali aresztowani.
W końcu zamieszanie ustało, być może dlatego, że zakneblowano ich kawałkiem materiału.
Jack poprawił krawat i wrócił do rezydencji.
Szedł z gracją, jakby nic się nie stało.
W tym momencie zadzwonił jego telefon. Zaskoczony odebrał i wykrzyknął: "To ona?"
Po drugiej st






