Z roztrzaskanego posągu wyłoniła się koścista dłoń, ściskająca coś zawiniętego w papier.
Liam natychmiast zasłonił oczy Lilly przed tym upiornym widokiem. Edward, przez chwilę oszołomiony, odzyskał opanowanie i powiedział: „Liam, chyba najlepiej będzie, jak zabierzesz Lilly do domu”.
„Chcę tu zostać!” – zaprotestowała Lilly, ale jej błagania trafiły w próżnię. „Lilly, przepraszam, ale nie możesz t






