Polly omal się nie zmoczyła. Czy ten kot mówił teraz poważnie?
Desperacko trzepotała skrzydłami: „Mój szefie, myliłam się! Proszę, wybacz mi!”.
Na pysku Bellflowera pojawił się złośliwy uśmieszek. Tylko igrał z Polly, po czym na razie wypuścił ptaka.
Po tym przerażającym incydencie Polly natychmiast chciała odlecieć!
Została jednak ponownie przygwożdżona do stołu przez Bellflowera.
Wyglądało to ta






