Lilly z krzykiem i piskiem wpadła do łazienki. Robiła wszystko, by tak się wyszorować, aż pachniała jak ogród różany. Duchy z odległości mili wyczuwały zapach jej szamponu.
Duch-słabeusz pokręcił głową z uśmiechem, po czym chwycił ducha-hipokrytę. "Pójdziesz ze mną. Przez miesiąc będziesz pod obserwacją. Jeśli nie udowodnisz swojej przydatności, nakarmimy tobą słój."
Haremowy duch trzymał się na b






