Chłopiec został wywieziony z sali operacyjnej.
Jego blade usta i zapadnięte policzki wyssały całą młodość z siedmioletniego dziecka.
Melody dławiła szlochy. "Ivanie, mamusia zabiera cię do domu."
Skoro nie dało się go uratować, niech tak będzie. Z ciała małego chłopca wystawały rurki, a on sam leżał samotnie na stole operacyjnym.
To i tak było już dla niego wystarczająco trudne.
Gdy samochód odjec






