Lilly spuściła głowę i zaczęła rysować patykiem wzory na ubitej ziemi. „Gdzieś daleko, skąd nie będę mogła wrócić”.
„...” W uszach Josha brzmiało to tak, jakby Lilly sugerowała, że umrze, jeśli nie zapełni słoja.
Przez chwilę milczał, próbując się opanować. „Czy jest więcej duchów takich jak Pani Sumita…?”
Byłoby lepiej, gdyby zostały złapane szybciej.
Nie mógł znieść widoku umierającej Lilly tylk






