"Pamiętam, że pociły mi się dłonie, gdy agent omawiał ze mną umowę" - wspominała Roxanne.
Kiedy agent skończył wyjaśniać warunki umowy, Roxanne nie miała już powodu, by odkładać nieuniknione.
Wymyśliła wymówkę, że musi zadzwonić, i pożyczyła dwadzieścia tysięcy od lichwiarzy.
"To była prosta transakcja, ale nie przebierali w środkach, jeśli nie mogłeś spłacić długu…"
"Ale w ogóle mnie to nie obcho






