Pośrodku pokoju stał rozczochrany duch kobiety, a jej włosy opadały na twarz. Oczy wywróciły się do tyłu głowy.
Z dużej, ziejącej rany w głowie obficie lała się krew.
U jej stóp leżało pięć upiornych niemowląt, wszystkie na plecach. Największe pociągało za długą pępowinę łączącą je z duchem kobiety.
Kiedy Lilly zauważyła stojącego tam ducha, zjawa wydała z siebie chrapliwy wrzask: – Lilly... Lilly






