Perspektywa Dominica
Rose leżała na łóżku z zamkniętymi oczami, a ja sięgnąłem po swój telefon. Dzwonienie wcześnie rano nie leżało w naturze Alizy. Przeprosiłem i wyszedłem na balkon w pokoju Rose, żeby do niej oddzwonić.
– Halo – odezwałem się, gdy tylko odebrała.
– Szefie – zwróciła się do mnie. W jej głosie słychać było panikę.
– Czy wszystko w porządku? – cisnęło mi się na usta.
– Wiadomości,






