languageJęzyk

2 ~ Żądza

Autor: Aeliana Thorne 23 mar 2026

Z perspektywy Roseline

„Nie, nie możemy tego zrobić” – odezwałam się, tracąc pewność siebie.

„Możemy. Jesteśmy mężem i żoną. Mamy kontrakt za twoją pisemną zgodą. Mogę to zrobić, i ty też. Tylko ten jeden raz, proszę” – wymamrotał, składając usta tuż pod moim uchem. Miękkość jego warg i zapach starej whiskey wywołały u mnie motyle w brzuchu. Wspomnienia tego, jak pieprzył mnie tak ostro, że nie mogłam myśleć o niczym innym poza nim, były w mojej głowie równie świeże, co zapach papierosów na jego ustach.

„Dominic” – jęknęłam, a on pocałował mnie w szczękę. Dźwięk tego pocałunku był tak leniwy i zniewalający, że mnie to podnieciło. „To jest złe.”

„Dlaczego?” – zapytał, podczas gdy jego dłonie gładko przesunęły się od krzyża aż po przód mojej talii. Jego palce wsunęły się pod brzeg mojego T-shirtu, a w chwili, gdy poczułam jego palce na swoim brzuchu, wzięłam głęboki wdech. Sam dotyk jego skóry na moim brzuchu był niesamowicie przyjemny. Chciałam zatrzymać jego dłoń, przycisnąć ją do żołądka i dać dziecku znać, że to jego ojciec, jego tata.

Ale nigdy nie zamierzałam przedstawiać mu tego chorego ojca.

„Proszę, kochanie” – wymamrotał, a ja zamknęłam oczy. Mój podbródek opierał się na jego ramieniu, podczas gdy on delikatnie zostawiał ślad mokrych pocałunków na mojej szczęce, schodząc w dół aż do szyi.

„Kocham ten twój cholerny zapach. A dzisiaj coś sprawia, że jest jeszcze słodszy” – wyszeptał chrypliwym głosem, a ja poczułam, jak jego dłoń powoli wsuwa się pod mój T-shirt.

Moje sutki stwardniały w gotowości, jakby dobry Bóg miał właśnie oddać im hołd. Jego palec wsunął się pod ramiączko mojego stanika, a moje ciało pokryło się gęsią skórką.

Byłam w szoku, widząc, jak moje ciało wciąż reagowało na jego dotyk. Zupełnie jakby nie rozumiało, że ten mężczyzna zawiódł moje zaufanie, zdradził mnie i wykorzystał.

I nadal mnie wykorzystywał.

„Zostaw mnie, Dominic” – w końcu odzyskałam głos i spróbowałam wstać z łóżka. Zanim jednak zdołałam odejść, pociągnął mnie z powrotem i posadził na swoich kolanach.

„Mogę przepraszać milion razy, Rose” – wymamrotał.

„To nic nie da” – odpowiedziałam.

„Będę z przyjemnością karmił się tą nadzieją” – powiedział i ujął moje policzki w dłonie, zmuszając mnie, bym na niego spojrzała. „Nie wiem, czy to moja miłość, czy to, że cię potrzebuję. Ale w tej właśnie chwili, i w każdej chwili, w której oddycham, to ty pochłaniasz mnie niemal całkowicie. Dominic, który kiedyś był tylko kalkulatorem i potentatem biznesowym, staje się zakochanym szczeniakiem dla dziewiętnastolatki. Małej dziewczynki, z którą spędził ledwie miesiąc. Proszę, Rose, wiszę na włosku. Potrzebuję cię tak, jak ten włosek potrzebuje najcieńszego włókna, żeby się nie zerwać” – wyszeptał, a ja pokręciłam głową.

„Nie mogę, Dominic, naprawdę nie mogę. Nie potrafię zapomnieć, że byłeś jedyną osobą w chwili, gdy poczułam się zdradzona. Nie miałam nikogo, tak naprawdę nikogo. Kellen mnie zdradził, mój ojciec leżał w łóżku, a w tamtym momencie zaufałam właśnie tobie. A ty rzuciłeś mi tym zaufaniem prosto w twarz. Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak wielkie wyrządziłeś mi szkody – psychicznie, fizycznie, emocjonalnie, a teraz zrujnowałeś też moją przyszłość” – nie mogłam powstrzymać się od tych słów. Natychmiast przyciągnął mnie bliżej i docisnął swoją klatkę piersiową do mojej.

„Spójrz mi w oczy, Roseline Dominic Martinez” – wymamrotał pijackim głosem i znów uniósł mój podbródek, bym napotkała jego ospałe spojrzenie.

„Po prostu powiedz mi, czy potrafisz czuć z innym mężczyzną to samo, co czujesz ze mną. Tylko tyle mi powiedz” – zażądał, a ja przełknęłam ślinę i pozwoliłam samotnej łzie spłynąć po moim policzku. Miał rację. Dominic zrujnował mnie doszczętnie. Nigdy nie zdołałabym poczuć z innym mężczyzną choćby ułamka tego, co czułam z Dominicem.

Nie chciałam kręcić głową, nie miałam też siły kłamać mu prosto w twarz. Po prostu opuściłam wzrok i zanim zdążyłam cokolwiek zarejestrować, poczułam, jak jego usta napierają na moje.

Wstrzymałam oddech i odsunęłam się, ale zanim zdążyłam uciec przed jego prowokacją, przyciągnął mnie do siebie, przechylił głowę na bok i rozchylił moje usta szerzej, by wsunąć język do moich ust. Zawirowałam na jego kolanach i zamrugałam nerwowo. Gorąc uderzył mi na policzki. Smak whiskey i motyle w brzuchu sprawiły, że lekko się na nim poruszyłam. Jęknął prosto w moje usta i powoli się odsunął.

Spojrzał mi w oczy z tymi wszystkimi emocjami pełnymi tęsknoty miłosnej i dokładnie w tej samej chwili poczułam się tak słaba, mając wrażenie, że przegrana wojna nie zawsze jest czymś złym.

„Chcę cię pieprzyć, Rose. Przez te dwa tygodnie doprowadzałaś mnie do szaleństwa” – odetchnął wprost na moje wargi i powoli zaczął zniżać usta ku mojej szyi. Poczułam, jak jego palce ciągną mój T-shirt do góry, i jednym płynnym ruchem ściągnął go ze mnie.

„Dominic!” – spróbowałam powiedzieć. Powinnam go powstrzymać. Powinnam go natychmiast powstrzymać.

„Dominic, proszę, to nie jest to, czego pragnę” – zdołałam wydusić, ale mój głos zabrzmiał bardzo wolno. Nagle musnął moje usta palcami i spojrzał mi w oczy, mówiąc:

„Tylko na pięć minut, pozwól mi poczuć zapach twojego ciała, dobrze?” – wymamrotał, a ja przygryzłam wargi. Smak papierosów i whiskey wciąż pozostawał na moim języku – tylko pięć minut. Szybko zerknęłam na zegar ścienny w moim pokoju, który wskazywał 11:25.

Wciągnął powietrze z mojej piersi i wziął ją w dłoń. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, gdy nagle dotknął mojej piersi.

„Są teraz większe” – wymamrotał, a ja przygryzłam wargi, czując, jak jego palce odpinają haftkę mojego stanika.

„Masz halucynacje” – przełknęłam ślinę, wydając z siebie krótki okrzyk.

Zaśmiał się i pokręcił głową. „Powiedz to komuś, kto nie ma obsesji na punkcie twojego ciała” – odparł, a ja poczułam ból w sutkach, kiedy boleśnie wręcz powoli zsunął stanik z moich piersi.

„Och, moje cycuszki, tęskniłyście za tatusiem?” – wyszeptał, a ja zamknęłam oczy. Co ten mężczyzna u diabła ze mną wyprawiał? Odchodziłam od zmysłów.

Ujmując moją pierś, zacisnął powoli dłoń, by zebrać ich krągłość i unieść sutki prosto do swoich ust. Pochylając się, rozchylił wargi i obrócił głowę, po czym wziął sutek między usta. Moje serce przyspieszyło, a żołądek fiknął koziołka, gdy wyobraziłam sobie, że jego dziecko również w ten sposób będzie ssać moje sutki.

Wysunął język i zaczął mnie lizać od środka piersi aż po sam sutek. Zadrżałam, a on lekko się uśmiechnął. Wciąż mnie ssał, podczas gdy jego druga dłoń ugniatała moją drugą pierś. Traciłam zmysły.

„Dominic” – krzyknęłam, gdy poczułam, jak mnie podgryza.

„Ostrożnie, bądź ostrożny, proszę” – wymamrotałam cicho, a on zmarszczył brwi.

„Coś nie tak?” – zapytał, a ja natychmiast zamknęłam oczy i pokręciłam głową.

„W takim razie nie przejmuj się niczym” – powiedział i nagle położył mnie na łóżku, zawisł nade mną i zaczął pieścić mój brzuch. Odsuwając usta od mojej piersi, zaczął składać miękkie i delikatne pocałunki na całym moim brzuchu.

Wzięłam głęboki wdech, kiedy dotarł do mojego podbrzusza. Po prostu nie mogłam się powstrzymać przed wsunięciem dłoni w jego włosy i przyciśnięciem jego twarzy do mojego brzucha, by zmusić go do złożenia na nim jeszcze większej liczby pocałunków.

„Więcej pocałunków” – zażądałam, a on w milczeniu spełniał wszystkie moje życzenia. Całował mnie z pełną cierpliwością, zanim zaczął zsuwać moje szorty. Już dawno straciłam rachubę tych pięciu minut, więc nagle spojrzałam na zegar. Była 11:47.

„Twoje pięć minut już minęło” – zdołałam powiedzieć, a on zrobił głęboki wdech tuż nad moją cipką i pocałował wewnętrzną stronę moich ud.

„Jeszcze tylko pięć minut na tym miodowym dzbanuszku” – wymamrotał bezwstydnym tonie, a ja wciągnęłam wargi do ust i je przygryzłam.

Poczułam, jak jego długie palce zahaczają o moje majtki i delikatnie ściągają je w dół.

„Dobry Boże, tęskniłem za tym zapachem” – wymamrotał i złożył usta na mojej łechtaczce. Zadrżałam, kładąc jego dłoń na swoim brzuchu i nakrywając ją swoją.

Delikatnie gładził mój żołądek kciukiem i mruczał.

„Rozchyl nogi, pani Dominic Martinez” – wymruczał, a te słowa uderzyły we mnie zupełnie inaczej. Robiliśmy to wcześniej mnóstwo razy, ale sposób, w jaki dzisiaj nazwał mnie panią Dominic Martinez, sprawił, że poczułam, iż akceptuje mnie jako kogoś więcej niż tylko seksualną zabawkę, kogoś więcej niż kontraktową żonę.

Ale to nie była miłość; byłam tego pewna. Czuł do mnie jedynie przywiązanie na tle seksualnym. Nie mogłam już być jego zabawką na zawołanie, ponieważ twierdził, że rozwinął wobec mnie jakieś uczucia, ale ja byłam pewna, że jestem dla niego niczym innym jak łóżkową zabawką.

Zaczął ssać moją łechtaczkę, a ja rozchyliłam nogi, opierając stopy na jego ramionach i plecach.

„Ahhh” – krzyknęłam, gdy chwycił moją skórę ustami i zaczął mocno ją ssać. Odciągnął ją, naciągnął i puścił z cichym plaśnięciem. Umarłam. Po prostu tu umarłam.

Oto co Dominic potrafił ze mną zrobić. Potrafił doprowadzić mnie do szaleństwa. Był mężczyzną, jakiego zawsze szukałam w mrocznych romansach. A posiadanie go w prawdziwym życiu było równie ekscytujące, co bolesne.

„Ahhhhhh” – jęknęłam głośniej, kiedy possał moją cipkę od dziurki aż po łechtaczkę. Czułam, że niesamowicie mnie podnieca.

Natychmiast spojrzałam na zegar. Wskazywał 12:03. Szybko zamknęłam oczy, bo zaczął ssać mnie naprawdę mocno.

„Dominic” – otworzyłam usta, by przypomnieć mu o czasie, ale on delikatnie przesunął dłoń z mojego brzucha i powoli przesuwał palcami w górę mojej szyi. Chwytając mocno moją szyję, wsunął dwa palce drugiej ręki do mojej cipki, a ja aż się zatrzęsłam.

„Na to właśnie zasługujesz, doprowadzając mnie do płaczu przez całe tygodnie. Błagałem cię o przebaczenie, a ty to zlekceważyłaś, moja mała żonko” – wymamrotał, a ja wiedziałam, że przez wpływ alkoholu odchodzi od zmysłów. Gdy był pijany, pieprzył tak ostro.

Nie mogłam zapomnieć naszego pierwszego razu.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 2: 2 ~ Żądza - Powalenie Biliardera na Kolana | StoriesNook