Z perspektywy Roseline
Dzień był naprawdę męczący i długi. Robienie z siebie głupca na oczach wszystkich tylko po to, by nauczyć się, jak czytać raport roczny, kosztowało mnie wiele nerwów. Ale nic nie przychodzi za darmo.
Obiecałam sobie, że następnym razem będzie łatwiej. I aby to ułatwić, przyniosłam niepodpisany raport roczny do domu — mojego domu, nie Dominica.
Myślałam, że do mnie zadzwoni,






