Jazzy
Robię co w mojej mocy, by nie wyglądać na zirytowaną, ale wiem, że Tychon poprzez naszą więź wyczuwa, że coś mnie gryzie, i zamierzam zabrać go ze sobą do biura Alfy. Nie ma mowy, żebym była sama, kiedy będą mi opowiadać, co wydarzyło się zeszłej nocy, i wiem, że Tychon nigdy na to nie pozwoli.
Będą mieli spory problem, by zatrzymać go przed biurem, a mała część mnie chciałaby zobaczyć, jak






