Richard posłał mu wymowne spojrzenie i parsknął: "Wow, naprawdę się nad tym napracowałeś".
John wyszczerzył zęby w uśmiechu tak szerokim, że jego oczy prawie zniknęły. Powiedział: "Hej, od tego są kumple. Nie co dzień w końcu ci się poszczęści, więc musimy być gotowi do bitwy!".
Twarz Sophii zapłonęła; dziewczyna cichaczem odwróciła wzrok, udając, że obserwuje bawiące się na zewnątrz dzieci, choć






