Kiedy Richard powiedział, że ma zamiar ją pocałować, nie prosił o pozwolenie – on ją o tym informował.
To był ten rodzaj pewności siebie, który zyskuje się, będąc oficjalnym chłopakiem – można robić, co się chce, jeśli chodzi o własną dziewczynę.
Rzęsy Sophii zadrżały. Zapytała: – Czy Jasona nie ma w domu?
Richard przycisnął swoje usta do jej i wyszeptał: – Jason ma dziś wieczorem coś do załatwien






