Oczy Sophii otworzyły się szeroko. Nad nią unosiła się twarz Emily, o anielskich rysach i demonicznym uśmiechu. Sophia miała wrażenie, że jej gardło jest wyłożone papierem ściernym. Zaoszczędziła kalorie i nic nie powiedziała.
Widząc, jak leży, słaba niczym kot z wyrwanymi pazurami, Emily uśmiechnęła się z wyższością i usiadła na brzegu łóżka. – Frank powiedział, że twoja gorączka jest psychosomat






