Zbliżała się jedenasta, a większość restauracji była już zamknięta. Sophia nie chciała zawracać sobie głowy niczym skomplikowanym.
"Może po prostu weźmiemy jakieś zupki chińskie ze sklepu całodobowego i na tym zakończymy wieczór?" zasugerowała.
Richard zmarszczył brwi i pokręcił głową: "Nie ma mowy. Nie dawałem ci spać przez całą noc, a teraz chcesz zadowolić się makaronem błyskawicznym? Nie mogę






