Oddech Sierry zamarł; już miała się wymknąć, kiedy Jonathan ruszył w jej stronę zdecydowanym krokiem. Instynktownie chciała zrobić unik, ale zanim zdążyła się poruszyć, on stał już tuż przed nią.
– Nie narażaj się na niebezpieczeństwo. Ja zajmę się Kasonem. – Głos Jonathana był stanowczy.
Dokładnie wiedział, co planowała zrobić. Kiedyś uważał ją za głupią, skoro ryzykowała wszystko dla ludzi, z






