Gdyby jego samochód się nie zepsuł, Jonathan nie zadzwoniłby po Mateo, by go odebrał.
– Hamulce szwankują.
Kiedy wsiadł do samochodu i zauważył, że ktoś go śledzi, zrozumiał, co się święci. Skierował się więc na obrzeża miasta.
I rzeczywiście, niedługo potem hamulce całkowicie wysiadły.
Jeśli się nie mylił, na jego stałej trasie na uniwersytet czekała już podstawiona duża ciężarówka – gotowa, by w






